1 procent
zobacz >>>





Dwujęzyczność u niesłyszących

   Pojęcie dwujęzyczność określa się jako umiejętność posługiwania się dwoma językami, którymi oni na co dzień się posługują. Mowa jest potrzebna do komunikowania się z ludźmi, pozwala ona poznać język z drugiej strony, aby móc funkcjonować
w społeczeństwie.
   Podam przykładowo: rodzina mieszka we Francji, a z pochodzenia jest polska. Ta rodzina zna swój język ojczysty - język polski i rozmawia ze sobą w danym języku. Drugi język to obcy, którym posługują się na co dzień z innymi ludźmi we Francji - musieli się go nauczyć, aby móc się komunikować się w danym społeczeństwie.
   Podobnie sytuacja wygląda u osób niesłyszących. Jeśli dziecko niesłyszące wychowuje się w rodzinie niesłyszącej, ewentualnie jedno z rodziców słyszy, posługując się językiem migowym - pierwszym językiem dla dziecka będzie język migowy. Dopiero po opanowaniu tego języka dzieci uczą się języka polskiego w szkołach. Jeśli dziecko nie otrzyma danego języka, a rodzice chcą, żeby nauczyło się mówić (nie słyszą dźwięków fonacyjnych), pojawiają się zaburzenia różnych sfer komunikacyjnych, emocjonalnych, społecznych. Tutaj potrzebna będzie długa rehabilitacja pod okiem specjalistów.
   Jak wygląda wychowanie dziecka głuchego metodą dwujęzyczną? P. Tomaszewski wyjaśnia, że "w przypadku dziecka głuchego wychowanie dwujęzyczne polega na tym, że przyswaja ono na wczesnym etapie rozwoju język migowy (np. PJM) - w codziennych interakcjach społecznych z innymi głuchymi rówieśnikami, jak i dorosłymi osobami głuchymi - a następnie na bazie języka migowego opanowuje drugi język (np. język polski) w formie pisanej. Głównym celem wychowania dwujęzycznego jest to, aby dziecko głuche w przyszłości stało się osobą w pełni dwujęzyczną - czyli posługującą się w równym stopniu dwoma językami: językiem migowym i pisaną formą języka mówionego". P. Tomaszewski jest nauczycielem w Instytucie dla Głuchoniemych w Warszawie i stosuje taką metodę, a dzięki niemu uczniowie osiągają stopniowo dwujęzyczność, jak wynika z moich ankiet - badań pracy magisterskiej.
   Bywa tak, że młode, dorosłe osoby z głębokim niedosłuchem (pomijając te z lekkim i umiarkowanym niedosłuchem) nie mają możliwości rozmawiać w języku mówionym, bo nie słyszą dźwięków swoich głosów i nie mogą się kontrolować - stąd ich mowa nie jest wyraźna, wolą nie mówić, żeby nie zawstydzać siebie i innych. Jednocześnie podkreślam, | że są takie osoby, które nie władają biegle językiem polskim pisanym, mają trudność ze sformułowaniem wypowiedzi na piśmie (pojawiają się błędy gramatyczne i stylistyczne), ale są zdolne, świetnie rozumieją, potrafią przekazać ciekawe informacje, wiedzę w języku migowym, ale nie na piśmie - w dalszym ciągu takie osoby wyrażają chęć do nauki języka polskiego. Z racji ograniczonego zasobu leksykalnego osób niesłyszących K. Krakowiak pisze, że "przyswojenie sobie przez człowieka niesłyszącego tylko pewnego zasobu słownikowego z języka narodowego, bez opanowania reguł jego gramatyki, powoduje, że każda jego próba wchodzenia w dyskurs z osobami słyszącymi polega na budowaniu z wyrazów języka dźwiękowego zdań według reguł składni migowej. Powstaje wówczas specyficzne zjawisko lingwistyczne zwane "językiem głuchoniemskim", które prowadzi do nasilenia nieporozumień między niesłyszanymi i słyszącymi. Jest ono wynikiem procesu interferencji języka migowego i języka dźwiękowego w umysłach osób niesłyszących, który ma bardzo skomplikowany przebieg. Zjawisko to nie zostało do tej pory zbadane i opisane". A więc nie należy twierdzić, że jeśli te osoby mają trudności z sformułowaniem na piśmie jest to równoznaczne z ograniczeniem intelektualnym ze względu na ograniczony zasób słownictwa.
   Podobnie jak podałam w powyższym przykładzie o rodzinie z pochodzenia polskiej, mieszkającej we Francji, która zna biegle język polski, ale francuskiego nie w pełni, też ma problemy z prawidłowym sformułowaniem języka francuskiego, ma mniejszy zasób słownictwa francuskiego niż prawdziwy Francuz, który zna go biegle. Dopiero po kilku, kilkunastu latach, systematycznie ucząc się danego języka można w pełni osiągnąć dwujęzyczność.

"Chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa..." - J. Słowacki.

Ewa Dragan - Tłumacz języka migowego

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 20.11.2019r.
Stronę odwiedzono 18229790, aktualnie przegląda ją 8 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON