1 procent
zobacz >>>





Relacja lekarz - pacjent

Relacja pomiędzy pacjentem a lekarzem nie należy do łatwych. Tak wiele można spotkać ludzi narzekających na swych lekarzy, zarzucających im brak cierpliwości, brak autentycznego zainteresowania, brak czasu, zarozumiałość. Z kolei lekarze również nie postrzegają pacjentów w sposób pozytywny, uważają, że są bierni w leczeniu, nie przestrzegają zaleceń, za dużo zajmują czasu, za dużo zadają pytań.
Już Platon w starożytnej Grecji pisze o relacji pomiędzy lekarzem a pacjentem. Zauważył, że istnieją dwie grupy lekarzy niewolników pacjentów: lekarze niewolników i lekarze ludzi wolnych. Lekarze niewolników nie rozmawiają z pacjentami, nie dopuszczają do tego, aby pacjent skarżył się na swoje dolegliwości. Lekarz taki uważa, że ma wiedzę absolutną, podaje lekarstwa, wykonuje zabiegi, jak tyran wydaje rozkazy.
Natomiast lekarz, który jest człowiekiem wolnym, opiekuje się i leczy wolnego człowieka. Lekarz taki rozmawia dużo ze swoim pacjentem i jego przyjaciółmi. Zdobywa informacje od chorego, jednocześnie instruuje go według swoich umiejętności i nie zapisze mu nic, nim go nie przekona, że to jest słuszne.
Współcześnie pewien amerykański chirurg Bernie S. Siegel w swoich wieloletnich doświadczeniach zawodowych zauważył, że pacjentów można podzielić na trzy kategorie:

  1. Około 15 - 20% pacjentów świadomie lub podświadomie chce umrzeć. Uważają poważną chorobę za ucieczkę od swoich życiowych problemów. Są to osoby, które na diagnozę reagują pozornym spokojem. Kiedy lekarze i bliscy walczą o ich wyzdrowienie są oporni, bierni i zachowują się w sposób jak gdyby im nie zależało na wyleczeniu. Na ogół mówią, że czują się dobrze i wszystko u nich w porządku.
  2. W drugiej grupie, która stanowi 60 - 70 % znajduje się większość pacjentów. Grupa ta w swoim zachowaniu jest trochę podobna do aktorów. Grają w taki sposób, aby zadowolić lekarza. Starają się przypodobać lekarzowi, mając nadzieję, że lekarz wykona swoją robotę a lekarstwo nie będzie źle smakowało. W swoich działaniach są bardzo pilni, niczym prymusi w klasie, biorą wszystkie zalecanie tabletki, przychodzą na wyznaczone wizyty, robią wszystkie badania i poddają się wszystkim zalecanym zabiegom. Nigdy też nie przyjdzie im do głowy by zakwestionować decyzję lekarza ani się nie wyłamią, aby samemu zrobić coś dla lepszego samopoczucia. Przyjmują rolę ofiary spychając cała odpowiedzialność za swoje leczenie na lekarza. Są to ludzie, którzy mając wybór woleliby poddać się bardzo ciężkiej operacji, żeby tylko nie musieć radykalnie zmieniać stylu życia.
  3. Ostatnia grupa 15 - 20 % to, pacjęci wyjątkowi. Oni nie grają żadnej roli oni są sobą. Osoby te nie chcą być ofiarami, nie znoszą powierzchowności i litości. Uczą się sami i rozszerzają swą wiedzę na temat leczenia. Zadają wiele pytań lekarzowi, ponieważ chcą wiedzieć, na czym będzie polegać kuracja i brać w niej udział. Żądają poszanowania swej godności i chcą mieć kontrolę niezależnie od tego jak bardzo zaawansowana jest choroba. Wyjątkowi pacjenci są określani przez lekarzy często jako trudni lub niewspółpracujący. Wtrącają się w sposób leczenia, chcą znać szczegóły działania poszczególnych leków, zajmują wiele czasu, potrafią odmówić podjęcia danego sposobu leczenia, jeśli się z nią nie zgadzają lub, jeśli nie została ona im w sposób jasny przedstawiona. Trzeba mieć dużo w sobie odwagi żeby być wyjątkowym pacjentem. Jednak to właśnie takie osoby według wszelkiego prawdopodobieństwa wyleczą się ze swych chorób.

Chociaż wkład medycyny jest ogromny w procesie leczenia to jednak nie można zdawać się na samych lekarzy. Lekarze często mają doczynienia tylko z fizycznością chorego, leczą obiawy, ale nie docierają do przyczyn. Można ich porównać do trenera drużyny piłki nożnej stojącego na bocznej linii boiska. Może podpowiadać zagrywki (lekarstwa, leczenie, zabiegi), ale nie uczestniczy w bezpośredniej grze na boisku, nie uczestniczy osobiście w grze życia. Porównanie to wzmacnia i podkreśla znaczenie aktywności pacjenta oraz sił duchowych. Osoby, które chorują lub zmierzyły się z ciężką choroba zdają sobie sprawę, że sami odegrali kluczową rolę w odzyskaniu zdrowia. Podczas gdy lekarz pracuje nad ciałem chorego, pacjent musi pracować nad duchem i umysłem.
Tak samo jak duch, umysł oraz ciało mają swój wspólny udział w powstaniu choroby tak samo sprzężenie tych sił jest konieczne przy wyzdrowieniu.

Źródła inspiracji:
Platon, "Państwo, Prawa", Księga IV, Wydawnictwo ANTYK, Kęty 2001 r.
B. S. Siegel, "Miłość, medycyna, cuda", Dom Wydawniczy NIMBUS, Bydgoszcz 1997 r.

Justyna Grabek-Kozera - Rejestrator Agencji Zatrudnienia

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 15.11.2019r.
Stronę odwiedzono 18221166, aktualnie przegląda ją 7 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON