1 procent
zobacz >>>





Z Lasek na anglistykę.

W ubiegłym tygodniu mieliście Państwo możliwość poczytania o edukacji Osób Niewidomych w szkole w Laskach. Dziś pragnę kontynuować ten temat. Zaprosiłam do rozmowy Absolwenta tej szkoły, który po 13-letniej edukacji w tamtejszym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym postanowił kontynuować naukę na studiach. Wybrał anglistykę. A oto jak wyglądała jego droga do tego celu.

  1. Dlaczego zdecydowałeś się uczyć w Laskach?

    Właściwie - jeśli chodzi o podstawówkę, to zadecydowali rodzice; to był 1989 rok i niewiele jeszcze wówczas miałem pojęcia o szkołach specjalistycznych.
    Zastanawiali się jeszcze nad Krakowem, ale czemu akurat wybrali Laski? No cóż, pewnie dlatego, że Ośrodek w Laskach był wtedy (i nadal jest) jedną z najsłynniejszych placówek tego typu); na pewno zdawali sobie sprawę, że skoro jest to Ośrodek dla Niewidomych, w którym pracuje wykwalifikowana kadra, to właśnie tam będę w stanie najlepiej się nauczyć wszystkiego - od przedmiotów szkolnych, po czynności życia codziennego. A w ogóle do Lasek było bliżej niż do Krakowa.
  2. Jakie było Twoje pierwsze wrażenie, gdy tam przyjechałeś?

    Jako że nigdy przedtem nie przebywałem w internacie, nowe środowisko okazało się dla mnie czymś totalnie zaskakującym i bardzo odmiennym od tego, jakie znałem. Wielka przestrzeń, wiele nowych osób, nowe zwyczaje, plan dnia...
    Pamiętam, że na początku tęskniłem za domem (jak wszyscy zresztą); można było dzwonić, ale tylko przez centralę, a i nawet wtedy prawie nie było nic słychać (to już nie ta technika, co teraz).
    Ale po pewnym czasie przebywania w grupie, szczególnie w dzień, zapominało się trochę o tęsknocie, coraz bardziej przyzwyczajało się do nowych warunków i z każdym dniem (a przynajmniej do następnego przyjazdu rodziców) było coraz łatwiej.
  3. Jak wspominasz poszczególne etapy uczenia się?

    Będąc w Laskach 13 lat (1989-2002), zgromadziłem ponad pół życia wspomnień. Ale tak ogólnie: klasa: zazwyczaj zgrana, 8-10 osobowa, skład zmieniał się bardzo nieznacznie, większość ludzi fajna. A poza szkołą dużo różnych zajęć, do wyboru (na początku podstawówki harcerstwo, a później z czasem piłka, basen, muzyka, komputery, angielski, no i oczywiście nasz sławny chór "Leśne ptaki", którego kierowniczką była Siostra Blanka, a z którym wiążę dużo ciekawych przeżyć, np. koncerty za granicą.
  4. W jaki sposób ten kompleks szkolny dostosowany jest dla Osób Niepełnosprawnych?

    W szkole nauczyciele naprawdę wiedzieli, jak uczyć:
    Mieli do dyspozycji wiele różnych pomocy szkolnych (były podręczniki w brajlu, przyrządy do geometrii, w tym folie do rysowania, modele zwierząt i roślin, mapy, poza tym wszystko, czego używa się na fizyce i chemii z możliwością własnoręcznego oglądnięcia i przeprowadzania doświadczeń...); Nauczyciele znali brajla (notacje matematyczne też), atmosfera na lekcjach bardzo miła; udźwiękowione pracownie komputerowe (syntezatory mowy, linijki brajlowskie).
    Jeśli chodzi o sam Ośrodek, to w przeciwieństwie do innych tego rodzaju placówek, jest to naprawdę wielki teren. Z internatu chłopaków, do internatu dziewczyn, było ponad pół kilometra). To zresztą czasami miało swoje plusy - romantyczny spacerek.... ;)
    Taki duży teren doskonale nadawał się do nauczenia orientacji przestrzennej, choć z drugiej strony znajdował się kilkanaście km od Warszawy, a jeździć samemu można było dopiero w liceum, po skończonym kursie orientacji.
  5. Jaki wpływ miały Laski na wybór Twojego kierunku studiów?

    Angielski to obok informatyki jedno z moich podstawowych zainteresowań. Już w podstawówce mieliśmy w internacie wychowawczynię, która bardzo dbała o to, byśmy zaczęli uczyć się angielskiego i zaraziła nas (a przynajmniej mnie) pasją opanowywania tego języka: organizowała przyjazdy wolontariuszy z Anglii (konwersacje, lekcje, wycieczki np. w góry), robiła z nami przedstawienia teatralne po angielsku ("Piotruś Pan", "Lampa Aladyna", "Kopciuszek"); ostatecznie najbardziej lubiłem zawsze na wycieczkach mieć za przewodnika kogoś zza granicy i trochę sobie po angielsku pogadać.
    Potem było trochę przerwy.
    Kończyłem liceum językowe. Mieliśmy bardzo dobrych nauczycieli (jeden specjalista od gramatyki, drugi podszkolił mnie w słuchaniu ze zrozumieniem angielskich opowiadań nagrywanych na kasety).
    Zdawałem angielski na maturze, a potem miałem jeszcze dodatkowe zajęcia przygotowujące do egzaminów wstępnych.
    To wszystko pozwoliło mi dostać się i utrzymać na studiach. Fakt, miałem na początku pewne braki, zwłaszcza techniczne, ale z czasem udało się wszystko nadrobić.
  6. Czy Osoby Niepełnosprawne powinny się uczyć?

    Jasne, że powinny i to nie ulega wątpliwości. Niepełnosprawny nie znaczy przecież gorszy. Istnieją sposoby na wyrównywanie szans z widzącymi, zwłaszcza w zakresie dostępu do informacji. Mam tu na myśli komputerowy sprzęt specjalistyczny, jak np. syntezator mowy, program odczytu ekranu, skaner i program do rozpoznawania znaków, Internet). Każdy powinien rozwijać swoją inteligencję, zdolności i zainteresowania, zdobywać wiedzę, która może przydać się kiedyś w życiu zawodowym. Niepełnosprawny musi się jakoś przebić na rynku pracy; warto się więc uczyć w miarę możliwości jak najlepiej, żeby przynosić i odnosić korzyści. Sam jestem już zatrudniony jako tłumacz.
    Poza tym nie można przecież siedzieć w domu zamkniętym na cztery spusty; trzeba wychodzić, wyjeżdżać, spotykać się z ludźmi - to wszystko daje wielką radość i satysfakcję.

Bardzo dziękuję za Twoją opowieść. Życzę wiele sukcesów w dalszej edukacji i życiu osobistym. Mama nadzieję, że Twój przykład zachęci inne Osoby Niewidome do podejmowania nauki nie tylko w Laskach, ale także na studiach wyższych.

 

Dorota Zielińska - Dryl - Specjalista ds. rozwoju zawodowego

Laboratorium ECDL


Polskie Towarzystwo Informatyczne

Agencja Zatrudnienia Fundacji Fuga Mundi

Nasza działalność została nagrodzona DYPLOMAMI

Dobre Praktyki
EFS 2008

Dobre Praktyki
PFRON 2006

Polityka prywatności | Mapa serwisu

© 2008 Fundacja Fuga Mundi, wszelkie prawa zastrzeżone

Data ostatniej modyfikacji: 06.11.2019r.
Stronę odwiedzono 18201925, aktualnie przegląda ją 8 osób.
FFM Projekt współfinansowany ze środków
Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych
PFRON